sobota, 23 maja 2015

w połowie maja



W POŁOWIE MAJA


Bzy – lilaki,

Może bzy tureckie?

Tak mówiła

Moja Mama, Helena,

Gdy szalały maje,

Były Jej imieniny,

A piękno już trochę

Przekwitało.

Dziś się odwdzięczają,

Po latach,

Po poszukiwaniach,

Nieco inne,


Zawsze radujące.

poniedziałek, 18 maja 2015

pianissimo




PIANISSIMO


Znowu słyszę:

Cichutko,

Pianissimo,

Dźwięki gitary

Którę tak lubię.

To Człowieczeństwo!

Nie mój dowód Panie

Nie umiem grać.

Czy jestem artystą?

Czy są inne dowody

Na Człowieczeństwo?

Pewien jestem Panie

Dałeś je wszystkim jednako.


Obraz i podobieństwo!

niedziela, 17 maja 2015

samotne matki




SAMOTNE MATKI


Czy dziś się jakaś zgłosiła?

Dlaczego tamta się nie odzywa?

Prezesie – odpowiedz!

Do tej Pani trzeba dziś zatelefonować.

Czy słyszysz dźwięk gitary?

Mnie to pomaga.

Ale co pomoże tej ostatniej?

Była w stanie terminalnym.

Może wysłać kogoś z gitarą?

Artystę?

Czy sztuka leczy?

Prezesie – odpowiedz

Wiem, co mi powiesz:

Trzeba mu zapłacić.

Pewnie, że tak

Pal diabli kasę,

Ona umiera


Dla świata.

Świąteczny piątek




ŚWIĄTECZNY PIĄTEK

Trzeba pielęgnować

Łaskę

Otrzymaną niedawno.

Dziś maj,

Trzeba pielęgnować,

Słysząc znowu

Bo tak jest

Z tymi, którzy z Ducha....”

Słyszałem i wtedy

Gdy szedłem


Maryjo, Maryjo

Dzień Matki





DZIEŃ MATKI

Czy wiesz Siostro miła?

Czy pamiętasz?

Co to jest kos

Na kalenicy?

Śpiewający w wiosenny wieczór?

Jak wtedy

Gdy byliśmy razem?

Chyba odleciał

Nie śpiewa.

I Ty uleciałaś,

Został Dzień Matki

Gdy jesteśmy razem


Wszyscy!

Georgia




GEORGIA ON MY MIND

Byłem włóczęgą:

Z Jackiem Londonem,

Z Curwoodem i samotnością

Tak już zostało!

Plaża nocą pod Rjeką,

Diuny Akjujt

I te pomysły...... Greyhoundy

Poprzez Dust Bowl

To Basin and Range Province.

Samotność?

Tak już zostało


To nie było dla Niej!

pola i sady




PRZEZ POLA I SADY


Dzwony, moje Dzwony,

Pisałem tak o Was.

Dzwony na trwogę,

Dzwony pogrzebowe,

Zawsze jednak

Jesteście Dzwonami

Przeistoczenia,

Bożej Chwały

Niesionej ku Niebu

Przez Człowieka,

Który pracuje

W polach i sadach

Modląc się


W Wasz rytm.

kamienica


KAMIENICA

Ulica ruchliwego Śródmieścia,

Tramwaj pod oknem,

Podwórko z drzewami,

Gdzie sąsiedzi na ławeczkach,

Gdzie czysto i schludnie,

A na pierwszym piętrze

Mieszka stary, samotny poeta

Ze swymi marzeniami.

Dawno, dawniej

Mieszkali poeci na jaskółce.

Byli biedni,

Mieli serce,

Którym pisali

Czasem banalnie.

Dziś jaskółka

Ogrody, spokój i cisza.

Serce zostało


Na pierwszym piętrze.

Pole Mokotowskie




SPACER PO POLU MOKOTOWSKIM


Gitara mnie dogoniła...

Piękne wyścigi.

Ale z bieganiem krucho,

Ale przecież … Pikulek! nie poddamy się!

Posłuchamy gitary i pójdziemy przed siebie;

Obok mamy Pole Mokotowskie,

Lubisz je..... ja też....

Zaczniemy od Ronda Jazdy Polskiej,

Poczytamy o lotnisku,

Stare dzieje,

Możemy znaleźć drzewa owocowe,

Czy były kiedyś ogrody?

Gdzieś tam, latem, czeka fontanna,

I ukochana przez pary górka.

Będziesz biegał z nosem przy ziemi,

Może zapuścimy się dalej,

Przed siebie i przed siebie.

Pytasz jak wrócimy?


Zawierzaj Panu!

d'oc





DEUS LO VOLT!

Godfrydzie z Bouillon - Twój to okrzyk!

W języku, którego nie ma.

Byłeś Lotaryńczykiem – inaczej zabrzmiało!

Bóg był z Tobą?

Byłeś o tym przekonany,

Że Bóg tak chce.

Twoje przekonanie,

Marne ludzkie przekonanie

Dawno Cię nie ma!

Jak języka d'oc.

Pozostało tysiąc lat pamięci krwi,


Którą Subito Santo wziął na swoję barki.

rachunek sumienia



RACHUNEK SUMIENIA

Trzeba go robić codziennie,

Trzeba myśleć nieustannie.

Rację miał Rycerz z Loyoli:

Początkiem rekonwalescencja,

W niej „rozróżnianie duchów”

Podstawa

Wszystkiego co potem:

Pielgrzymki w łachmanach,

Wielkiego Dzieła,

Śmierci samotnej,

Potęgi i upadku.

By mogli mówić:

Zostały tylko mózgi”

By mogli mówić:

Milicja Boża”

Ale by mogli mówić:


Pokora i uśmiech Franciszka!

przepraszam




PRZEPRASZAM

Przepraszam,

Przepraszam Wszystkich,

Przepraszam, że umarła moja Żona,

Przepraszam, że Jej nie uratowałem,

Przepraszam, ze Pani M.

Pluje krwią w chusteczkę,

Jest ogromnie szczupła,

Przepraszam, ze musi ciężko pracować,

Przepraszam, że J. pchała biedny wózek

Na pielgrzymce

Czy dawno jest Panie

Tak źle na świecie?

Czy mogę być odpowiedzialny za wszystkich?

Przepraszam Cię Panie

Za moje grzechy

I niech już tak zostanie.


Bo Ty je wybaczysz!

Śródmieście wieczorem


WIECZORNY SPACER POPRZEZ ŚRÓDMIEŚCIE


Czy Ty wiesz, mój rudo - czarny

Że wędrujemy dalej?

Czy zauważyłeś?

Nie tylko Pole

Aleje, Hoża, Marszałkowska

Czasem Żórawia, Krucza.

Idziesz grzecznie, przy nodze,

Niekiedy zatrzymując się znienacka.

Dobrze to rozumiem

Czekam, czekam

Patrząc w okna kawiarń,

Których coraz więcej,

Świateł kolorowych,

Aut błyszczących.

Lubimy to obydwaj.

Co nas czeka?


Napewno dalsza droga.

Wilanów







WILANÓW


Euterpe, Radosna moja:

Tyleż wyczekiwana,

Byłaś za wysoko,

Byłaś niedostępna.

Dziś jestem pewien

Że być u Ciebie mogę

Zawsze,

W każdej chwili,

Od czasu

Gdy Cię zapamiętałem,

Gdy Cię poznałem,

Gdy wiem, że to Ty,

Że będę wracał.


Bo muszę

Viator




VIATOR

Czy pamiętasz Starenia,

Mój Przyjacielu

Kto wymyślił to słowo?

Nie możesz pamiętać:

Ja sięgam pamięcią

Dalej i bliżej.

Sięgam do rozmowy o Drodze,

Byliśmy zgodni,

Obaj pamiętamy.

Rozmowa się toczy.

U jej podstaw Bulla Franciszka.

Viator to Pielgrzym,

Bulla Franciszka

Miłosierdzie zawsze,

Ponad wszystko,

Miłosierdzie dla Pielgrzyma


Agnus Dei.......

Golgota






W DRODZE NA GOLGOTĘ

Upadłeś Panie Jezu

Trzy razy.

Upadłeś za mnie,

Upadłeś za to co zrobiłem,

Upadłeś za moje upadki.

Było ich więcej.......

Ciągle są.......

Wczoraj usłyszałem:

Nadzieją jest Miłość

Nie tylko.....

Z nich zaś największa jest Miłość”

Trzeba na nią postawić,

Trzeba nad nią pracować,

Trzeba o nią walczyć.


Zawsze.

czas







CZAS



Dni moje – upływające

Wśród telefonów, komputera, spotkań,

Ustalanych w pośpiechu,

Gdy trzeba wyważyć gdzie szybko, a gdzie uważnie,

Gdy czas na wagę złota.

Prędzej, prędzej

Bo czekają cierpiący!

Trzeba pomyśleć

Co im zawieźć.

Nie tylko słowo Franciszka,

Ale poprzez to słowo


Jakże wiele się dokonało.

Matka Boża

MATKA BOŻA POCIESZENIA

Gidle, Miedniewice, Krzemienica, Inowłódz;

Szlak pielgrzymkowy.

Sanktuarium w Ludźmierzu,

Kapliczki na podwórkach

Śródmieścia Warszawy:

Gdzie będzie najbliżej

Do Ciebie Matko,

Matko Boża Pocieszenia


Z Góry Kalwarii?

moje książki






MOJE KSIĄŻKI

Antykwariaty w Lublinie,

Uniwersyteckie księgarnie w Krakowie,

Warszawskie supermarkety,

Potem wydawnictwa w sieci,

Ebooki, audiobooki.

Zrazu półki biblioteki podręcznej,

Potem pamięć maszyny

O ileż łatwiejsza do przeszukiwania.

Lata wędrówek z książkami,

Przeszukiwania pamięci podręcznej.


Czy zdołam wykreować Summę?

ikona

IKONA


Ikono jakże barwna,

Ikono Wschodu,

Duchowości Wschodu,

Duchowości pewnie nieco niemodna,

Wykładana na kursach

Których nie ukończyłem.

Czyżbyś odeszła z Wysockim?

Byłaś drogowskazem tylu

Nie Katarzyny Imperatorki!

Jesteś zawsze obecna

W pamięci o Niebiańskiej Sotni,

W Myhajliwskim Monastyrze,

I na Górze Athos

Nie odeszłaś,

To wszystko trwa;


Ikonopisanie

koncert

KONCERT FORTEPIANOWY A-MOLL GRIEGA

Właśnie się skończył – jeszcze słyszę!

Jeszcze nie wszystko skończone!

A może pozostaną tylko smutki?

Nie! Pozostanie muzyka, wiersze, piękno,

Będą na zawsze, będą do końca.

Dlaczego o końcu mowa?

Mój Boże, Panie na niebiańskich sferach

Jesteś Pięknem,

Pięknem przedwiecznym i pozawiecznym.

Trzeba je dostrzec tam gdzie jest.


A jesteś Boże, wszechobecnością!

sierpień


SIERPIEŃ 2014

Czarna Madonno!

Prawie doszedłem do Ciebie!

Madonno z Miedniewic,

Madonno z Gidli,

Drogo nasza,

Środkowopolska,

Drogo uciążliwa


Ale jedyna!

program



PROGRAM (SZCZĘŚCIE)


Szukałem szczęścia?


Szczęścia w ciszy biblioteki?


Może podróży?

Nawet ogrodów?

Wiem, zawsze druga osoba

Jeśli jest Panie

A jeśli.......? Zabrałeś Ją.

Pozostają światła Śródmieścia,

Zaglądanie do kawiarń

Przez szybę,

Cudze szczęście,

Pozostają refleksje,

Rozmowa z Panem

Ukrzyżowanym

I Zmartchwychwstałym


Dla mojego szczęścia.

piszę





PISZĘ

Stara prawda powiada:

Jeśli ktoś napisze,

Znajdzie się taki,

Co przeczyta

Czy pomyśli?

Prawda jednak budująca,

Pokrzepiająca,

Jak każda prawda,

Jak modlitwa i praca.

Jestem wyrobnikiem

Słowa

Które może kiedyś...., ktoś...

Moze się komuś.....

Będę pisał dalej


Confiteor Deo omnipotenti....

wiosna




WIOSNA


W ruinach ogrodów

Wiosna się bieli,

Drzew kwiatami.

Biel

Wiem, niewinność,

Zawsze.

Czy dopuścisz Panie

By była żałobą?

Wspomnieniem tylko?

Twoja Wszechmoc

Jest ponad

Odległe pamięci.

Miłość nie bywa wspomnieniem,


Miłość nigdy nie ustaje.

gitara






GITARA


Znów wracam do Bułata:

Nie słyszę gitary.

W Drodze

Zwykle

Trzeba przystanąć.

By potem dalej, dalej.

Bułat śpiewał o butach

Dźwiękami tęskliwymi

Miał serce........

Czy ufać sercu Panie?

Znalazłem buty,

Śpiewam i płaczę


Należały do Niej.

szczęście



SZCZĘŚCIE


Jestem zbyt ubogi

Dla poznania świata.

Idę piechotą,

Wolno,

Ładunek na plecach,

Psy ujadają zza płota,

Dziewczyny nie patrzą w oczy;

Jestem obcy,

Jestem szczęśliwy,

Dźwigam pomoc innym,

Jak zawsze

Gdy potrzebowali.

To szczęście,

Moje szczęście,

Szczęście Człowieka


Zwykłego.

spokój


SPOKÓJ


Nie będę już pisał

O słowikach i pełni.

Moje słowiki

Wyżarły koty polujące.

Idę spokojnie

Niosąc brzemię.

Jak zwykle,

Jak zwykle po ciężkim dniu,

Gdy radością

Cisza i spokój

Samotnej Drogi.


Idę do domu.

Franciszek




FRANCISZEK




Nazywają to Franciszkomanią:

Czy chodzi o sposób bycia?

O ten uśmiech?

O białą piuskę?

Powiadasz - ależ już było.

Trzeba się wczytywać, trzeba się modlić,

Trzeba rozumieć ubogich,

Być prostotą i ubóstwem,

Być pokorą.

Wtedy zrozumiesz,

Wtedy będziesz bliżej


Tego uśmiechu!

obietnica


OBIETNICA

Panie, mój Boże

Obiecałem Ci,

Że nię będzie

Tęsknot, słowików i pełni.

Znów nie dotrzymałem;

Boże, mój Boże

Czy wybaczysz?

Słyszę skądeś

Tam był mi raj

Gdyś Ty ze mną była.”

Boże Miłosierny

Czy mam być

Jak skała?

Jestem Człowiekiem,

Mam Serce.

Pytasz o Rozum.

Tak Boże

Jestem w Drodze,

Idę i piszę


Modlę się.

sobota, 16 maja 2015

codzienność





CODZIENNOŚĆ





Majowa czwarta godzina

Nocy niedospanej.

Czas wczesny

Pracy poświęcony.

Czyżby to już było?

Zamek we mgłach?

Wdzięczne ptaków głosy?

Tak łatwiej.

Czemu jednak łatwe

Układanie strofek?

Czeka codzienność gospodarska

W samotności,

W pracy, po której

Snu nie ma

I która sama

Jest poezją,


Modlitwą.