czwartek, 19 listopada 2015

złota jesień

                             Spacer ulicą Św Bonifacego

Ulicą rudo – zieloną,
Chodnikiem wśród
Budynków w ogrodach,
Prawie  za rękę,
Jak kiedyś,
Powoli, rozmawiając,
O niczym, o wszystkim,
Jak kiedyś,
Pamięcią sięgając,
W czasy beztroskie.
Było radośnie
Chwilo trwaj….

Jesteś moim imperatywem.

myśl

PORANNA MEDYTACJA


Czytałem Księgę Izajasza


Z dźwiękiem dzwonu

Za oknem, otwartym,

Z nadzieją,

Dnia tchnącego


Słońcem.

piątek, 6 listopada 2015

smutny erotyk III

                    MILCZENIE I BÓL

Powiedziałaś mi – dziękuj,
Dałam ci lata najszczęśliwsze.
Szczęśliwsze są tylko lata bólu,
Łez nad kartką papieru,
W przerwanym milczeniu
Dnia szarego w zimnie.
Gdy tli się nadzieja

Powrotu Dni…….

smutny erotyk II

                                                                   Bois de Vincennes

Miasto dalekie,
Dzielnica odległa,
Na południowym wschodzie.
Ulica nieznana,
Piętro, wiem, czwarte
Schodami przemierzane,
Starej Kamienicy.
Może pracą codzienną,
Siatką z zakupami,
Samotnością
Z obrazem Daumesnil,
Drzwiami, które

Nie zatrzaśnięte.

smutny erotyk

                           PARYŻANKA


Jesteś mignonne,
Jak mój wiersz
Złotą jesienią.
Jesteś jak parka,
Nocą tatrzańską
Na grzbiecie reportera,

Który umyka.

erotyk

                              Spacer ulicą Św Bonifacego

Ulicą rudo – zieloną,
Chodnikiem wśród
Budynków w ogrodach,
Prawie  za rekę,
Jak kiedyś,
Powoli, rozmawiając,
O niczym, o wszystkim,
Jak kiedyś,
Pamięcią sięgając,
W czasy beztroskie.
Było radośnie
Chwilo trwaj….

Jesteś moim imperatywem

niedziela, 20 września 2015

noc zimowa







ZIMOWA NOC W CZERSKU


Zimową nocą

Pająki wchodzą

Do zlewozmywaka.

W samotności piszesz

Wiersz:

Gwiazdy nie świecą,

Pająki muszą

Napić się,

Ty musisz

Napisać wiersz,

Polub pająki,

Wielkie i czarne,

Napisz wiersz,


Zobaczysz gwiazdy.

na Urzycu




BUDOWANIE MOSTÓW


Musisz budować mosty,

Tańczyć jak w Avignonie,

Lub przeprawiać się

Nową trytwą, na Brzumin.

Możesz tańczyć

Na moście, na Urzycu

By dotrzeć na groby,

Których szukasz,


Nieznanych

sobota, 12 września 2015

wszystkim sierpniowym




WSZYSTKIM SIERPNIOWYM


Musisz to skończyć:

Chociaż pogoda upalna.

Musisz dla Majewskiego,

Choć trudno.

Musisz dla innych.

Choć niełatwo.

Czym twój trud?

Wiesz, że konieczny,

Jak Ich,

Że robisz, co możesz,

Jak Oni,

W sierpniu upalnym

Jak wtedy.

Nie porównuj!

Rób swoje!

Będzie ci policzone.


Jak Im.

camino




DRÓG RODZAJE


Ileż Dróg do Ciebie Panie?

Złudzenie?

Droga jedyna.

Trzeba ją wybrać

Pośród ścieżek cienistych,

Traktów wygodnych,

Szos asfaltowych

I camino długiego,

Spiekoty i radości,

Zdobywanej młodością.

Starości i bólu,

Krzyża niesionego,

Doświadczeń bolesnych,

Które prowadzą


Do Ciebie.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Jasna Góra


13 SIERPNIA ROKU 2015

Czy mnie wysłuchasz Mateńko?

Wiem, dziś wszyscy

Idą do Ciebie,

Są w Drodze.

Modlą się, proszą,

Żebrzą o rozmowę.

Proszą śmiechem, radością, śpiewem,

Milczeniem,

Tak lepiej.

Ja też błagam,

O rozmowę,

Rozmowę o Moich

Rozmowę, o Pisarzu,

Rozmowę o Poecie,

Rozmowę o Alpiniście,

Rozmowę o studencie,

Rozmowę o pracy,

O studentach z wtedy.

Sprawach codziennych,



To będzie śmiech, radość i śpiew


I trochę łez Mateńko.

kundel Boga




KUNDEL BOGA


Panie mój,

Czy mam prawo,

Tak się nazwać?

Kundel jest wierny,

Czasem zabiją go łopatą,

Przywiążą do drzewa w lesie,

A on zawsze ma Miłość w oczach.

Może nie rozumie?

Wczoraj przyszła suka,

Brama była otwarta,

Zapraszała.

Suka szukała czegoś

Dla Dzieci,

Na śmietniku,

Wędrowała,


Była w Drodze.

środa, 5 sierpnia 2015

harmonia






HARMONIA


A jeśli jej nie staje?

Jest niepełna?

Jeśli napakowania

Sztuczne, na siłowni?

Okrzyki, smiech głosny

I brutalność?

Czy to pozory?

A jeśli jej nie staje?

Czy to pozory?

Jeśli sztuka,

Samotność,

Sił nie staje

Chwilami,

Czy Duch pomaga walczyć?

Akademio Platona


Jesteś mi ideałem!

lato





LATO


dla Córki Piotra W.



Mówiłaś – tam drzewa kwitną, chyba.

To już było!

Kwiaty urokiem wiosny

Latem, jesienią, w sadach pracują zbieracze

Czekając z utęsknieniem

Na dojrzały owoc,

Który Pan przynosi z miłością,

Który musi być zebrany

By świadczył o bożej


Trosce o nas, niegodnych.

skarga





SKARGA


Matko Boża, dla mnie Łaskawa,

Twe sanktuarium krzeszowskie

Tylekroć nawiedzane,

Zaniechałem na chwilę.

Piękno sztuki,

Wśród gór

Młodością zdobywanych,

Gdzie malarz śląski,

Groby królów gotyckie,

Opuściłem w wierszu tylko, Pani,

W pamięci nieskorej,

Ludzkiej pamięci nieskorej,

Którą zdobywam starością

U Twego piękna


W Górze Kalwarii.

sobota, 4 lipca 2015

w rocznicę





W ROCZNICĘ

Rozstaliśmy się cicho,

Był telefon,

Zrobiłem jakiś pakunek

I modliłem się w Drodze.

To była też Droga

Długa i trudna.

Czekał ktoś inny.

Cierpiał!

Ty jednak byłaś

Zawsze wcześniej.

Nawet wtedy


Gdy pisałaś wiersze.

Urzecze






URZECZE


Odkrywam Cię ciągle,

Mam Cię w sobie.

Wiem o tym!

Oni też wiedzieli;

Moi dawni,

Z nad Bałtyku,

Z Mazowsza.

Rzucani,

Po starych dokumentach,

Pisani różnymi

Językami.


Nie zanikną!

wtorek, 23 czerwca 2015

okolice podwarszawskie




OKOLICE PODWARSZAWSKIE

Ze Starymi Przyjaciółmi

Podróżowaliśmy razem.

Nie, niedaleko,

Jechaliśmy gdzieś

Gdzie czekali z Sercem,

Przez okolice

Bliskie sercu,

Gdzie chaty

Patyną pokryte,

Pokrzywione,

Nie poddające się.

Mazowieckie.

Byliśmy w Drodze

Nieco klucząc,

By osiągnąć


Dom, który będzie trwał.

trud znojny






TRUD ZNOJNY

Jest z nim po drodze.

Po Drodze pod górę

Na równinie.

Trud naukowca ,

Trud studenta,

Trud urzędnika,

Trud rąk spękanych

Trud życia,

Trud nieustający,

Prowadzący


W wielką przyszłość.

czwartek, 4 czerwca 2015

ptasi wieczór


PTASI WIECZÓR


W godzinie zmierzchu wieczornego,

Godzinie czarów i wspomnień,

Słyszę orkiestrę

Pełna symfonii,

Może tylko

Treli i świergotów,

Niesionych zewsząd,

Słyszanych uchem

Zatroskanym,

Wnętrzem pełnym wdzięczności,

Myślą ulatującą


Ku Wieczności.

nie żałuję





NIE ŻAŁUJĘ


No, rien de rien,

Cancona,

Powtarzana tylekroć;

Wyznanie z głębi,

Głębi serca

Pełnego wiary i nadziei,

Pełnego ludzkiego optymizmu,

Przekonania

Że istnieje Przyszłość.

Wyznanie rzucone

Głosem potężnym,

Duchem potężnym

Z ciała niewielkiego


Wróbelka.

litania





LITANIA STAREGO CZŁOWIEKA



Daj Pani,

Daj Matko,

Daj siłę, daj pomysły,

Daj sprawność,

Rozpoczętą,

Gdy szedłem ku Tobie.

Już iść nie mogę,

Czy wystarczy jeszcze

Pomysłów?

By chwalić Ciebie?

A wytrwałości Pani?

Spraw tylko

Bym Cię chwalił

Swoją myślą.


By trwała.

sobota, 23 maja 2015

w połowie maja



W POŁOWIE MAJA


Bzy – lilaki,

Może bzy tureckie?

Tak mówiła

Moja Mama, Helena,

Gdy szalały maje,

Były Jej imieniny,

A piękno już trochę

Przekwitało.

Dziś się odwdzięczają,

Po latach,

Po poszukiwaniach,

Nieco inne,


Zawsze radujące.

poniedziałek, 18 maja 2015

pianissimo




PIANISSIMO


Znowu słyszę:

Cichutko,

Pianissimo,

Dźwięki gitary

Którę tak lubię.

To Człowieczeństwo!

Nie mój dowód Panie

Nie umiem grać.

Czy jestem artystą?

Czy są inne dowody

Na Człowieczeństwo?

Pewien jestem Panie

Dałeś je wszystkim jednako.


Obraz i podobieństwo!

niedziela, 17 maja 2015

samotne matki




SAMOTNE MATKI


Czy dziś się jakaś zgłosiła?

Dlaczego tamta się nie odzywa?

Prezesie – odpowiedz!

Do tej Pani trzeba dziś zatelefonować.

Czy słyszysz dźwięk gitary?

Mnie to pomaga.

Ale co pomoże tej ostatniej?

Była w stanie terminalnym.

Może wysłać kogoś z gitarą?

Artystę?

Czy sztuka leczy?

Prezesie – odpowiedz

Wiem, co mi powiesz:

Trzeba mu zapłacić.

Pewnie, że tak

Pal diabli kasę,

Ona umiera


Dla świata.

Świąteczny piątek




ŚWIĄTECZNY PIĄTEK

Trzeba pielęgnować

Łaskę

Otrzymaną niedawno.

Dziś maj,

Trzeba pielęgnować,

Słysząc znowu

Bo tak jest

Z tymi, którzy z Ducha....”

Słyszałem i wtedy

Gdy szedłem


Maryjo, Maryjo

Dzień Matki





DZIEŃ MATKI

Czy wiesz Siostro miła?

Czy pamiętasz?

Co to jest kos

Na kalenicy?

Śpiewający w wiosenny wieczór?

Jak wtedy

Gdy byliśmy razem?

Chyba odleciał

Nie śpiewa.

I Ty uleciałaś,

Został Dzień Matki

Gdy jesteśmy razem


Wszyscy!

Georgia




GEORGIA ON MY MIND

Byłem włóczęgą:

Z Jackiem Londonem,

Z Curwoodem i samotnością

Tak już zostało!

Plaża nocą pod Rjeką,

Diuny Akjujt

I te pomysły...... Greyhoundy

Poprzez Dust Bowl

To Basin and Range Province.

Samotność?

Tak już zostało


To nie było dla Niej!

pola i sady




PRZEZ POLA I SADY


Dzwony, moje Dzwony,

Pisałem tak o Was.

Dzwony na trwogę,

Dzwony pogrzebowe,

Zawsze jednak

Jesteście Dzwonami

Przeistoczenia,

Bożej Chwały

Niesionej ku Niebu

Przez Człowieka,

Który pracuje

W polach i sadach

Modląc się


W Wasz rytm.

kamienica


KAMIENICA

Ulica ruchliwego Śródmieścia,

Tramwaj pod oknem,

Podwórko z drzewami,

Gdzie sąsiedzi na ławeczkach,

Gdzie czysto i schludnie,

A na pierwszym piętrze

Mieszka stary, samotny poeta

Ze swymi marzeniami.

Dawno, dawniej

Mieszkali poeci na jaskółce.

Byli biedni,

Mieli serce,

Którym pisali

Czasem banalnie.

Dziś jaskółka

Ogrody, spokój i cisza.

Serce zostało


Na pierwszym piętrze.

Pole Mokotowskie




SPACER PO POLU MOKOTOWSKIM


Gitara mnie dogoniła...

Piękne wyścigi.

Ale z bieganiem krucho,

Ale przecież … Pikulek! nie poddamy się!

Posłuchamy gitary i pójdziemy przed siebie;

Obok mamy Pole Mokotowskie,

Lubisz je..... ja też....

Zaczniemy od Ronda Jazdy Polskiej,

Poczytamy o lotnisku,

Stare dzieje,

Możemy znaleźć drzewa owocowe,

Czy były kiedyś ogrody?

Gdzieś tam, latem, czeka fontanna,

I ukochana przez pary górka.

Będziesz biegał z nosem przy ziemi,

Może zapuścimy się dalej,

Przed siebie i przed siebie.

Pytasz jak wrócimy?


Zawierzaj Panu!

d'oc





DEUS LO VOLT!

Godfrydzie z Bouillon - Twój to okrzyk!

W języku, którego nie ma.

Byłeś Lotaryńczykiem – inaczej zabrzmiało!

Bóg był z Tobą?

Byłeś o tym przekonany,

Że Bóg tak chce.

Twoje przekonanie,

Marne ludzkie przekonanie

Dawno Cię nie ma!

Jak języka d'oc.

Pozostało tysiąc lat pamięci krwi,


Którą Subito Santo wziął na swoję barki.

rachunek sumienia



RACHUNEK SUMIENIA

Trzeba go robić codziennie,

Trzeba myśleć nieustannie.

Rację miał Rycerz z Loyoli:

Początkiem rekonwalescencja,

W niej „rozróżnianie duchów”

Podstawa

Wszystkiego co potem:

Pielgrzymki w łachmanach,

Wielkiego Dzieła,

Śmierci samotnej,

Potęgi i upadku.

By mogli mówić:

Zostały tylko mózgi”

By mogli mówić:

Milicja Boża”

Ale by mogli mówić:


Pokora i uśmiech Franciszka!

przepraszam




PRZEPRASZAM

Przepraszam,

Przepraszam Wszystkich,

Przepraszam, że umarła moja Żona,

Przepraszam, że Jej nie uratowałem,

Przepraszam, ze Pani M.

Pluje krwią w chusteczkę,

Jest ogromnie szczupła,

Przepraszam, ze musi ciężko pracować,

Przepraszam, że J. pchała biedny wózek

Na pielgrzymce

Czy dawno jest Panie

Tak źle na świecie?

Czy mogę być odpowiedzialny za wszystkich?

Przepraszam Cię Panie

Za moje grzechy

I niech już tak zostanie.


Bo Ty je wybaczysz!

Śródmieście wieczorem


WIECZORNY SPACER POPRZEZ ŚRÓDMIEŚCIE


Czy Ty wiesz, mój rudo - czarny

Że wędrujemy dalej?

Czy zauważyłeś?

Nie tylko Pole

Aleje, Hoża, Marszałkowska

Czasem Żórawia, Krucza.

Idziesz grzecznie, przy nodze,

Niekiedy zatrzymując się znienacka.

Dobrze to rozumiem

Czekam, czekam

Patrząc w okna kawiarń,

Których coraz więcej,

Świateł kolorowych,

Aut błyszczących.

Lubimy to obydwaj.

Co nas czeka?


Napewno dalsza droga.

Wilanów







WILANÓW


Euterpe, Radosna moja:

Tyleż wyczekiwana,

Byłaś za wysoko,

Byłaś niedostępna.

Dziś jestem pewien

Że być u Ciebie mogę

Zawsze,

W każdej chwili,

Od czasu

Gdy Cię zapamiętałem,

Gdy Cię poznałem,

Gdy wiem, że to Ty,

Że będę wracał.


Bo muszę

Viator




VIATOR

Czy pamiętasz Starenia,

Mój Przyjacielu

Kto wymyślił to słowo?

Nie możesz pamiętać:

Ja sięgam pamięcią

Dalej i bliżej.

Sięgam do rozmowy o Drodze,

Byliśmy zgodni,

Obaj pamiętamy.

Rozmowa się toczy.

U jej podstaw Bulla Franciszka.

Viator to Pielgrzym,

Bulla Franciszka

Miłosierdzie zawsze,

Ponad wszystko,

Miłosierdzie dla Pielgrzyma


Agnus Dei.......

Golgota






W DRODZE NA GOLGOTĘ

Upadłeś Panie Jezu

Trzy razy.

Upadłeś za mnie,

Upadłeś za to co zrobiłem,

Upadłeś za moje upadki.

Było ich więcej.......

Ciągle są.......

Wczoraj usłyszałem:

Nadzieją jest Miłość

Nie tylko.....

Z nich zaś największa jest Miłość”

Trzeba na nią postawić,

Trzeba nad nią pracować,

Trzeba o nią walczyć.


Zawsze.

czas







CZAS



Dni moje – upływające

Wśród telefonów, komputera, spotkań,

Ustalanych w pośpiechu,

Gdy trzeba wyważyć gdzie szybko, a gdzie uważnie,

Gdy czas na wagę złota.

Prędzej, prędzej

Bo czekają cierpiący!

Trzeba pomyśleć

Co im zawieźć.

Nie tylko słowo Franciszka,

Ale poprzez to słowo


Jakże wiele się dokonało.

Matka Boża

MATKA BOŻA POCIESZENIA

Gidle, Miedniewice, Krzemienica, Inowłódz;

Szlak pielgrzymkowy.

Sanktuarium w Ludźmierzu,

Kapliczki na podwórkach

Śródmieścia Warszawy:

Gdzie będzie najbliżej

Do Ciebie Matko,

Matko Boża Pocieszenia


Z Góry Kalwarii?